SHANTIES 1999

Próba mikrofonowa.   Ostatnie próby mikrofonowe przed wielkim finałem - debiutem na Shanties.Z niecierpliwością, a zarazem dużym przejęciem nie mogliśmy doczekać się tego najważniejszego występu.
     
Młodzi neofici.   ....ale przed finałem musieliśmy przejść chrzest równikowy, czyli zostać przyjęci w grono braci żeglarskiej. Tu przy bardzo widowiskowej scenerii i dźwiękach niesamowitej muzyki astrolog przepowiada nam przyszlość.
     
Jeszcze ambrozja.   Przed oblicze Neptuna, każdy poniniem przybyć czysty, syty i napojony. Kuk podaje nam ambrozję - doskonaly trunek ;-).
     
Pasowanie.   Już przed obliczem Neptuna, pasowanie - przejecie nas w grono braci żeglarskiej.
     
W szeregach braci żeglarskiej.   Zadowoleni i szczęśliwi. Już po wszystkim. Czujemy się teraz szantymenami "pełnej krwii".
     
5 min przed.   A to my, na 5 minut przed naszym występem. Szczęśliwi (tremy mam nadzieję po nas nie widać).
     
Pierwsze "zderzenie".   Zaczęło się! To jest dopiero przeżycie. Pierwszy raz na Shanties i od razu jako wykonawca.
     
Sala Korony.   Tak, jak wspaniale śpiewa się do takiej publiczności. Zobaczcie sami. Widok z końca hali. I co Wy na to ?
     
Zejman.   A to Zejman, nasz guru na kasztelu rufowym ze łzą w oku obserwował nasze wyczyny i myślę, że był z nas dumny.
     
Kliper rozwinął żagle.   Pomału rozwijamy żagle. Coraz, coraz gorętsza atmosfera.
     
Widok od strony publicznosci.   Bawimy się razem z publicznością. Ależ tu jest wspaniały klimat.
     
Z drugiej strony.   Teraz widok od strony publiki. Jak to jest w tlumie.
     
All hand's on deck.   I pora już na wielki finał, czyli all hand on deck - wszystkie rece na poklad i razem wykonanie utworu "Rzuć ją Johny rzuć ją!"
     
Nagrody, nagrody, nagrody.   Ostatni dzień festiwalu. Bylo super! Teraz tylko nagrody, nagrody, nagrody ...... .Do zobaczenia za rok.